Wybitny znawca historii sztuki złotniczej, autor wielu książek i artykułów poświęconych nie tylko złotniczej tematyce, współtwórca Muzeum Sztuki Złotniczej w Kazimierzu Dolnym i jego były kurator, zmarł wczoraj, 18 grudnia, w Warszawie w wieku 82 lat.

„[…] odszedł od nas Wspaniały Człowiek, wybitny specjalista, niestrudzony nauczyciel, fantastyczny gawędziarz, mentor i serdeczny przyjaciel. Jego odejście jest wielką stratą dla wszystkich, którzy mieli szczęście go spotkać tak na płaszczyźnie zawodowej, jak i prywatnej. Z ogromnym żalem i smutkiem zawiadamiamy o śmierci Pana Michała Gradowskiego – Człowieka o Wielkim Sercu, który na zawsze pozostanie w naszej pamięci” – tak o panu Michale napisała Agnieszka Kasprzak-Miler z Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków, która pracowała z nim w Ośrodku Dokumentacji Zabytków w Warszawie (obecnie Narodowy Instytut Dziedzictwa). Wspomina Go również złotnicza brać – zarówno Ci, którzy znali Go osobiście i mogli doświadczyć Jego zawodowego wsparcia, profesjonalizmu, a także przyjaźni, jak i ci, którzy znają tylko Jego książki.

Pan Michał wniósł nieoceniony wkład w budowanie stabilnych podwalin pod sztukę złotniczą począwszy od lat 50. – zarówno w sensie artystycznym, jak również pod badania naukowe w tej dziedzinie. Jest autorem licznych publikacji poświęconych sztuce złotniczej, m.in. „Znaki na srebrze”, „Katalog złotnictwa”, „Złotnicy na ziemiach północnej Polski” oraz „Dawne złotnictwo. Technika i terminologia”. Dwa lata temu, z okazji Jego 80. urodzin i 60-lecia pracy zawodowej, została wydana książka „Całe srebro Rzeczpospolitej Panu Michałowi Gradowskiemu ofiarowane”, stanowiąca zbiór artykułów dotyczących sztuki złotniczej.

Michał Gradowski jest inicjatorem, współtwórcą oraz wieloletnim zaangażowanym kustoszem (do 2001 r.) Muzeum Sztuki Złotniczej w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą, do ostatnich dni bardzo aktywnie działającym na rzecz zachowania jego pierwotnej nazwy i funkcji.

Nie wszyscy wiedzą, że w wieku lat 12 pan Michał, pod pseudonimem „Miś”, brał udział w Powstaniu Warszawskim: był łącznikiem w zgrupowaniu AK „Sarna”. Ranny w powstaniu, po wojnie odznaczony Krzyżem Walecznych.

Z pewnością będzie nam brakować Jego wiedzy, wyważonych, acz czasem mocnych opinii, i gawęd, które potrafił w mistrzowski sposób – jak nikt inny – snuć ku wielkiej radości audytorium.