To tytuł wystawy przygotowanej przez specjalistów z Działu Bursztynu Muzeum Ziemi PAN, którzy pragnęli w ten sposób uwrażliwić wszystkich zainteresowanych tym tematem na narastający problem imitacji i fałszerstw bursztynu bałtyckiego.

„Ogromne bogactwo odmian naturalnego bursztynu bałtyckiego bardzo wcześnie prowokowało człowieka do poszukiwań i doświadczeń, aby te odmiany zmieniać w zależności od potrzeb, mody, wymagań klienta czy wręcz z własnej ciekawości, a także zastępować imitacjami. Cel był zawsze podobny, z biegiem lat zmieniały się jedynie metody” – wyjaśnia prof. dr hab. Barbara Kosmowska-Ceranowicz, autorka koncepcji wystawy.

Obecnie zainteresowanie bursztynem bałtyckim jest nadzwyczajnie duże, a dostęp do dobrej jakości surowca jest utrudniony, co wpływa na ceny, które są dziś najwyższe od dziesięcioleci. Im bursztyn bardziej pożądany, tym większe ryzyko trafienia na imitację. Warto więc wiedzieć, z czego się je wykonuje i jak je rozpoznać.

Informacja i edukacja – to cel wystawy „Bursztyn kontra imitacje”, którą stworzyły eksponaty ze zbiorów własnych Muzeum Ziemi, gromadzone od wczesnych lat 50. XX wieku. Są to m.in. naturalne lub modyfikowane żywice subfosylne (np. kopal kolumbijski, nowozelandzki kopal kauri); tworzywa sztuczne (np. szkło, celuloid, żywice fenolowe, poliestry); bursztyn bałtycki prasowany z dodatkami mas plastycznych lub kopali; polibern (czyli okruchy bursztynu bałtyckiego zatopione w żywicach naturalnych albo sztucznych). Na ekspozycji znalazły się także surowce oraz półfabrykaty i wyroby wykonane z zastępczego, najczęściej tańszego materiału, podobnego wyglądem do bursztynu, ale o innych właściwościach.

Eksponaty pokazane zostały z uwzględnieniem zalecanej do stosowania (choć nieobligatoryjnej) klasyfikacji Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników. Zobaczyliśmy więc bryłki i wyroby z bursztynu naturalnego, modyfikowanego (zielony, koniakowy, z łuskami), jak również wieloelementowe (łączony z innymi elementami) oraz z bursztynu prasowanego (rekonstruowanego).

Czy imitacje mogą zagrażać rynkowi? „Na pewno nie – jeśli imitacja nie przybierze statusu fałszerstwa. Jeśli jednak klient, który chciał kupić bursztyn a nie jego imitację, dzięki łatwej i dostępnej dziś metodzie badania w podczerwieni odkryje, że został oszukany, spadek zaufania do sprzedawcy nie będzie dla rynku korzystny” – przestrzegała prof. Kosmowska-Ceranowicz.

Odróżnienie bursztynu bałtyckiego od innych żywic naturalnych czy sztucznych nie nastręcza dziś większych problemów – w sposób szybki i bezinwazyjny wykaże to badanie na spektrometrze. Bardziej kłopotliwe, acz nie niemożliwe, jest zidentyfikowanie bursztynu prasowanego. Jednak abyśmy chcieli badać bursztyn, musimy przede wszystkim mieć świadomość zagrożenia – i właśnie temu służyła ta wystawa.